Legolas
GotLink.plwiększą część swoich ludzi na zewnętrznym murze, w jego baszcie i tuż za nim, ponieważ to miejsce było najtrudniejsze do obrony, gdyby nieprzyjaciel natarł całą potęgą. Konie odesłano daleko w głąb Jaru z paru zaledwie ludźmi, żeby nie uszczuplać załogi. Mur miał dwadzieścia stóp wysokości, a tak był szeroki, że czterech
wszystko, co znajdą w dolinie. - Jeżeli się połakomią na nasze mienie przechowywane za Helmowymi Wrotami, drogo za nie zapłacą - odparł Gamling. Król ze swoim oddziałem pojechał dalej. Przed groblą, wzniesioną nad potokiem, zsiedli z koni. Długą kolumną, gęsiego, przeprowadzili wierzchowce i weszli w bramę Rogatego Grodu. Tu również powitano ich
na ratunek. Zamknięto furtkę, umocniono bramę od wewnętrznej strony żelaznymi sztabami i kamieniami. Gdy wszyscy znaleźli się bezpiecznie za murem, Eomer rzekł: - Dziękuję ci, Gimli, synu Gloina! Nie wiedziałem wcale, że brałeś udział w tej naszej wycieczce. Często jednak gość nie zaproszony okazuje się najcenniejszym towarzyszem. Jakim sposobem znalazłeś się tak
umie powiedzieć, co się stało z Erkenbrandem. Zanim dotrze do Helmowych Wrót, pewnie go orkowie dopadną, jeżeli już wcześniej nie poległ. - Czy nikt nie widział Gandalfa? - spytał Theoden. - Owszem. Wielu ludzi widziało starca w bieli, który konno rwał jak wicher przez step. Niektórzy myślą, że to Saruman. Powiadają, że
na ratunek. Zamknięto furtkę, umocniono bramę od wewnętrznej strony żelaznymi sztabami i kamieniami. Gdy wszyscy znaleźli się bezpiecznie za murem, Eomer rzekł: - Dziękuję ci, Gimli, synu Gloina! Nie wiedziałem wcale, że brałeś udział w tej naszej wycieczce. Często jednak gość nie zaproszony okazuje się najcenniejszym towarzyszem. Jakim sposobem znalazłeś się tak
Saruman od dawna miał szpiegów w tym kraju. W każdym jednak razie długo można bronić się w warowni. Naprzód! Aragorn i Legolas jechali teraz razem z Eomerem w przedniej straży. Posuwali się wśród nocy wciąż na południe, lecz coraz wolniej, w miarę jak ciemności gęstniały, a droga wspinała się coraz wyżej
umie powiedzieć, co się stało z Erkenbrandem. Zanim dotrze do Helmowych Wrót, pewnie go orkowie dopadną, jeżeli już wcześniej nie poległ. - Czy nikt nie widział Gandalfa? - spytał Theoden. - Owszem. Wielu ludzi widziało starca w bieli, który konno rwał jak wicher przez step. Niektórzy myślą, że to Saruman. Powiadają, że
miejscach pękły. - Nie możemy jednak zostać tu poza murami, żeby ich bronić - powiedział Eomer. - Patrz! - Wskazał groblę. Tłum orków i dzikich ludzi już gromadził się znowu na drugim brzegu potoku. Gwizdnęły strzały i kilka z nich upadło na kamienie wokół rycerzy. - Chodźmy stąd! Trzeba od wnętrza