Władca

Legolas

GotLink.pl Boże Narodzenie
darmowa bramka sms plus
darmowa bramka sms
darmowe blogi
Wierszyki i wiersze to fajna rozrywka! Kocham wiersze!

na ratunek. Zamknięto furtkę, umocniono bramę od wewnętrznej strony żelaznymi sztabami i kamieniami. Gdy wszyscy znaleźli się bezpiecznie za murem, Eomer rzekł: - Dziękuję ci, Gimli, synu Gloina! Nie wiedziałem wcale, że brałeś udział w tej naszej wycieczce. Często jednak gość nie zaproszony okazuje się najcenniejszym towarzyszem. Jakim sposobem znalazłeś się tak

bardziej więc spieszmy - rzekł Eomer. - Musimy przebić się impetem przez nieprzyjaciół, jeśli już są między nami a warownią. W Helmowym Jarze są pieczary, w których setki ludzi mogą przyczaić się w zasadzce, a stamtąd są tajemne przejścia w góry. - Nie należy ufać tajemnym drogom - powiedział król. -

się nad krawędzią fosy i skupiły gęsto w przerwie między wałami. Potem rozpierzchły się i zniknęły. Przez pole i podjazd pod bramy Rogatego Grodu galopem gnali jeźdźcy. To tylna straż, złożona z wojowników Zachodniej Bruzdy, wracała, odepchnięta, ku swoim. - Nieprzyjaciel tuż! - wołali. - Nie mamy już ani jednej strzały

bardziej więc spieszmy - rzekł Eomer. - Musimy przebić się impetem przez nieprzyjaciół, jeśli już są między nami a warownią. W Helmowym Jarze są pieczary, w których setki ludzi mogą przyczaić się w zasadzce, a stamtąd są tajemne przejścia w góry. - Nie należy ufać tajemnym drogom - powiedział król. -

Wierzę ci - odparł Legolas. - No, cóż, jesteś krasnoludem, a to plemię dziwaków. Mnie się ta okolica wcale nie podoba, a pewnie za dnia także nie wyda mi się piękniejsza. Ale dodajesz mi otuchy, Gimli, i cieszę się, że stoisz przy mnie na swoich krzepkich nogach, ze swoim ostrym

Saruman od dawna miał szpiegów w tym kraju. W każdym jednak razie długo można bronić się w warowni. Naprzód! Aragorn i Legolas jechali teraz razem z Eomerem w przedniej straży. Posuwali się wśród nocy wciąż na południe, lecz coraz wolniej, w miarę jak ciemności gęstniały, a droga wspinała się coraz wyżej

umie powiedzieć, co się stało z Erkenbrandem. Zanim dotrze do Helmowych Wrót, pewnie go orkowie dopadną, jeżeli już wcześniej nie poległ. - Czy nikt nie widział Gandalfa? - spytał Theoden. - Owszem. Wielu ludzi widziało starca w bieli, który konno rwał jak wicher przez step. Niektórzy myślą, że to Saruman. Powiadają, że

miejscach pękły. - Nie możemy jednak zostać tu poza murami, żeby ich bronić - powiedział Eomer. - Patrz! - Wskazał groblę. Tłum orków i dzikich ludzi już gromadził się znowu na drugim brzegu potoku. Gwizdnęły strzały i kilka z nich upadło na kamienie wokół rycerzy. - Chodźmy stąd! Trzeba od wnętrza